28 lut 2014

Sylveco - żel tymiankowy

Słoneczko pięknie świeci u mnie od kilku dni i zapowiada się na to, że wiosna przyszła na całego - mam nadzieję, że teraz nie zrobi mi figla i nie odejdzie!

Tymiankowy żel kupiłam z ciekawości, nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała braciszka wersji rumiankowej, tym bardziej, że w sieci był wychwalany. Więc jak tylko wykończyłam rumiankowy, pobiegłam do zielarni i chwyciłam go w swoje łapki. Kosztował mnie 16,50 zł za 150 ml produktu. Opłacało się?


Głównymi składnikami olejku tymiankowego są tymol i karwakrol. Posiada on bardzo silne właściwości przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze. Hamuje rozwój bakterii chorobotwórczych (m.in. Staphylococcus aureus i Propioniobacterium acnes, które odpowiadają za rozwój zmian trądzikowych). Łagodzi stany zapalne, działa na skórę oczyszczająco i tonizująco. 
Hypoalergiczny, oczyszczający żel do mycia twarzy z kwasem jabłkowym o aktywnym działaniu wygładzającym i rozjaśniającym. Zawiera bardzo łagodny, ale jednocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza martwy naskórek i reguluje procesy odnowy jego komórek. Żel został wzbogacony olejkiem i ekstraktem z tymianku, które posiadają właściwości przeciwzapalne i kojące. Systematyczne stosowanie pozwala zachować gładką, zdrową skórę o równomiernym kolorycie.
  • skutecznie oczyszcza
  • rozjaśnia i wygładza skórę
  • łagodzi podrażnienia
Do codziennej pielęgnacji cery łuszczącej się, zaczerwienionej i podrażnionej.


Uwielbiam Sylveco za tę prostotę składu. Powiem szczerze, że jak na niego popatrzyłam, to myślałam, że będzie to znacznie lepsza wersja niż żel rumiankowy. Ekstrakt z tymianku bardzo wysoko - w rumiankowym nie było żadnego ekstraktu, do tego kwas jabłkowy i olejek tymiankowy, jakby ekstraktu było nam mało :)


Szata graficzna bardzo mi się podoba, wychwalałam ją już w przypadku recenzji tłustego kremu nagietkowo-brzozowego i żelu rumiankowego. Jest bardzo prosta, ze świetnie dobranymi kolorami, rysunek kwiatów jest śliczny i pięknie się prezentuje. Butelka jest poręczna, mogła by być jednak trochę większej pojemności. Zaopatrzona jest w wygodną pompkę, która pozwala nam na stopniowanie aplikacji produktu, za co duży plus - nie zużywam całej pompki (a i tak twarz jest oczyszczona), przez co produkt może służyć mi na dłużej.

Nie jest to typowy żel do twarzy, konsystencja jest bardziej lejąca, przypomina bardziej lekki olejek o delikatnie żółtawym zabarwieniu. Ładnie rozprowadza się po twarzy, jednak nie spodziewajcie się tutaj piany. Myjemy twarz delikatną emulsją, która radzi sobie z oczyszczaniem bardzo dobrze. 
W zapachu wyczujemy tymianek. Taki ziołowy aromat jest dla mnie bardzo przyjemny, jednak po wyjściu z łazienki gdzieś znika. Nie ma się co martwić, że będzie nam przeszkadzał.


A teraz najważniejsze - działanie! Powiem szczerze, że trochę się zawiodłam na tej tymiankowej wersji. Tak samo jak rumiankowy braciszek pozostawia twarz nieco ściągniętą, ale to jeszcze pół biedy, bo zawsze po umyciu twarzy stosuję albo hydrolat, albo kremik. Stosuję go już przeszło półtora miesiąca, a efektów brak i brak. Nie pozbywa się zaskórników tak fajnie, jak to robił braciszek. Największe nadzieje pokładałam w rozjaśnianiu buźki - wiadomo skóra problematyczna to i liczne zaczerwienienia. Tutaj też średnio sobie z tym radził. Jedyny plusik to fakt, że odkąd go używam, niespodziewajki faktycznie występują rzadziej i szybciej się goją. Jednak dla mnie to za mało, za mało...

Jest to zdecydowanie delikatniejsza wersja żelu do mycia twarzy. Wiele dziewczyn się skarżyło, że na początku używania żelu rumiankowego miały trochę przesuszoną twarz, jednak po czasie ten efekt znikał. Obwiniam o to kwas salicylowy, który na mojej skórze nie zrobił wielkiego wrażenia, ponieważ kwasiłam się od początku września tonikiem PHA. Nie odczułam więc nijak kwasu na skórze, a kwas ładnie sobie działał i czyścił mi buźkę z nieprzyjemnej kaszki.

Także ja z podkulonym ogonem po wydenkowaniu wracam do żelu rumiankowego. Jednak jeśli masz cerę bardzo wrażliwą to gorąco polecam Ci właśnie tę wersję.

A teraz przyznawać się! Ile pączków zjadłyście? :) Przyznam szczerze, że nawet ja się złamałam i choć kosztowało mnie to trochę bólu brzucha to BYŁO WARTO!!! :):):)

Pozdrawiam! Jaskółka

26 komentarzy:

  1. U mnie rumiankowa wersja się nie sprawdziła, miałam po niej bolesne gule :/ Spróbowałabym chętnie tej wersji, ale boję się, że to była wina gliceryny i że tym razem byłoby to samo. Pączków zjadłam, delikatnie rzecz ujmując, wystarczająco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat we wszystkich produktach myjących do twarzy mają glicerynę, specjalnie we wszystkie składy zajrzałam :(

      Usuń
  2. nie miałam żadnego z tych zeli, ale musze spróbowac koniecznie ;)

    (pączki 2, o 2 za duzo ;p)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tymianek dodaję do pieczarek, bo się bardzo lubią, ale nie wyobrażam sobie jakoś tego aromatu w kosmetykach.
    Pączków zjadłam 2 - myślę, że przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypróbuję wersję rumiankową :D A co do pączków, aż wstyd... Zjadłam 4 zwykłe i znacznie więcej hiszpańskich xD

    OdpowiedzUsuń
  5. moja cera robi się wrażliwa przez kurację dermatologiczną i na razie używam cetaphil. resztę swojego rumiankowego wykończę za jakiś czas a później skuszę się na ten tymiankowy, sylveco zrobiło na mnie mega wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie również, szczególnie stosunek jakości do ceny :)

      Usuń
  6. Moja przeglądarka wariuje, czy trochę się tu zmieniło? :)

    Jak już pisałam u Pepy, tymianek kojarzy mi się z ziemniaczkami i tylko robiłabym się głodna... Ale też lubię takie ziołowe zapaszki, więc jak skończy mi się ten białoruski żel do mycia twarzy, może i wypróbuję ;) Tylko muszę namierzyć jakąś dobrze zaopatrzony sklep w moim mieście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniło się, zmieniło. Staram się znaleźć coś bardziej praktycznego. Wydaje mi się, że zrobiło tu się trochę przestrzenniej :)
      Poszukaj w zielarniach i wszelakich eko-sklepach, nawet w żywnościowych się znajdują czasem :)

      Usuń
  7. faktycznie Sylveco zachwyca składami i szatą graficzną :) ja pragnę ponad życie rumiankową wersję, ale po drodze do zamówienia spotkałam kilka pozytywnych recenzji tego tymiankowego i już się zastanawiałam który wziąć pierwszy. Teraz już wiem, że raczej tej wersji nie kupię, no chyba, że mnie podrażni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah a co do pączków... pochłonęłam aż 3! początkowo nie miało być oczywiście żadnego :D

      Usuń
  8. Oj szkoda, że tak słabiutko wypadł :( ja jeszcze nigdy nie używałam kosmetyków od Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój żel zmienił barwę na mleczno-żółtą. Nawet napisałam w tej sprawie do Sylveco, ale dostałam odpowiedź, że to nie wpływa na działanie kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zdarza im się to od czasu do czasu, w końcu nie stosują stabilizatorów konsystencji. A coś oprócz barwy się zmieniło?

      Usuń
  10. Jakiś czas temu kupiłam wersję rumiankową i byłam z niej bardzo zadowolona. Dzisiaj (przed Twoją recenzją) kupiłam tymiankowy i aż straciłam entuzjazm. Szkoda, że nie przeczytałam jej wcześniej :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba sięgnę po rumiankową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj w sklepie wahałam się między nim, a mleczkiem arnikowym. Jednak ciekawość do mleczka wygrała :) Mam nadzieję, że spisze się przy demakijażu. Co do żelu, miałam wersję rumiankową i bardzo ją lubiłam, myślałam, że tymiankowa będzie równie dobra, jak nie lepsza. Teraz nie wiem czy opłaca się kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest taka kwestia, że ja przechodzę kurację kwasem migdałowym, na co dzień stosuję tonik 10%, może dlatego działanie kwasu jabłkowego się nie ujawniło.

      Usuń
  13. zaczęło się ciekawie - bardzo liczyłam na to działanie rozjaśniające skórę, szkoda że niewiele robi w tym temacie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że nie sprawdził się w 100%. Ja mam na liście zakupów wersję rumiankową :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. No to ja mu podziękuję, a tak mi chodził po głowie... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki Sylveco kuszą mnie od jakiegoś czasu, szczególnie ich kremy. Fajnie, że żel ma taki krótki skład, ale jak widać nie spełnia w stu procentach Twoich oczekiwań, a szkoda :) Wpakowałam wczoraj 5 pączków! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też wróciłam już do wersji rumiankowej :). I zauważyłam, że muszę jej mniej nakładać na pompkę... tymiankowy jakoś szybciej rozpuszczał się na dłoni i znikał.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja muszę się w końcu skusić na jakiś kosmetyk tej firmy bo jeszcze nic nie miałam, No cóż zjadłam 4 pączki :) pychotka

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to dla mnie źródło motywacji ♥
Jeśli masz do mnie pytanie: ziele.jaskolcze@gmail.com

Disqus for Jaskółcze Ziele