8 gru 2013

Alergia na cocamidopropyl betaine

Cześć kochani! Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o składniku, który występuje w bardzo wielu kosmetykach do włosów, w głównej mierze szamponach, i który swego czasu przysporzył mi sporo problemów ze skórą głowy. Mowa o betainie kokamidopropylowej, którą w INCI spotkacie jako


 cocamidopropyl betaine


Betaina kokamidopropylowa rozpowszechniła się w szamponach po nagonce na SLS i SLeS - powstało wtedy mnóstwo szamponów wyłącznie z nią jako środkiem myjącym w składzie, często podpisywanymi jako hipoalergiczne, delikatne, dla dzieci. Betaina kokamidopropylowa jest pozyskiwana z naturalnych surowców - oleju kokosowego i betainy. Idealny przykład, że nie wszystko to, co z natury jest najlepsze - a wręcz przeciwnie, natura częściej może uczulać.


Wiecie, od zawsze miałam łupież, zupełnie jak mój tato. Na naszej półce łazienkowej zawsze stał Head&Shoulders, który raz działał lepiej, raz gorzej, ale generalnie problem był jako tako ujarzmiony. Gdy zainteresowałam się kosmetykami na własną rękę i zaczęłam sięgać po te bardziej naturalne, najczęściej zza wschodniej granicy, problem raz znikał, raz pojawiał się ze zdwojoną siłą. Nie potrafiłam odkryć źródła problemu, z łupieżem walczyłam najczęściej Nizoralem lub podbieranym tacie już wyżej wspomnianym szamponem. Dopiero gdy zaczęłam bliżej analizować składy, zauważyłam powtarzalny się składnik - betaina kokamidopropylowa, często w takich naturalnych, delikatnych dla skóry głowy szampon pojawiająca się w dużym stężeniu, jako jedyny detergent.

Przeszukałam kawał literatury, by poszukać o nim informacji. Opisywany jest jako składnik łagodny dla skóry i błon śluzowych, łagodzący działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych (w tym SLS, SLeS, temu często te składniki występują w parze), jako składnik występujący solo jest nieszkodliwy, w połączeniu z SLS, SLeS może powodować przesuszenie skóry, łupież, alergiczne zapalenie skóry

Z drugiej strony, kopiąc głębiej, bardziej zawzięcie, bo problem dotyczył mnie bezpośrednio, dotarłam do informacji, która w zupełności mi wystarczyła. American Contact Dermatitis Society w 2004 roku uznało cocamidopropyl betaine za alergen roku. Zaznaczyli, że reakcja alergiczna nie musi być wywołana faktycznie alergią na ten składnik, co raczej przez jej inwazyjne właściwości (dlatego osoby o wrażliwej skórze głowy powinny szczególnie uważać na ten składnik). Co teoretycznie oznacza, że w mniejszym stężeniu, przy zastosowaniu składników łagodzących jej działanie, może nie powodować alergicznych objawów. Sprawdza się to u mnie, bo nie każdy szampon zawierający betainę kokamidopropylową mnie uczula. Musze jedynak uważać, by cocamidopropyl betaine nie znajdował się zbyt wysoko w składzie, a już na pewno nie może być jedynym surfaktantem zastosowanym w produkcie.



Padłam ofiarą trendów i bezsensownej nagonki na składniki, które w gruncie rzeczy wcale nie są takie diaboliczne, jak je przedstawiają. Nigdy nie miałam problemu z szamponem zawierającym sam SLS czy SLeS. Cocamidopropyl betaine, zawarta m.in. w dziecięcym szamponie Babydream - swego czasu hit blogosfery!, czy hipoalergicznym szamponie Tołpy z serii Botanic - Gardenia Tahitańska, zrobiła mi spustoszenie na głowie. Długo lizałam rany.

Co ciekawe, betaina kokamidopropylowa nie wpływa w żaden sposób na całą resztę powierzchni mojej skóry. Tylko skóra głowy. Może z powodu mieszków włosowych? Mogę jedynie zgadywać, ale moja skóra głowy ewidentnie jest bardziej wrażliwa od reszty ciała.

Kochani, dzisiejsza notatka ma być przestrogą. Nie kolejną demoniczną nagonką przeciwko nowemu składnikowi - z moją alergiczną reakcją jestem raczej w mniejszości. Chcę Was tylko przekonać do obserwacji swojego ciała, bardziej świadomego podejścia do jego potrzeb i marudzenia. Odkrycie tego, który składnik nas uczula jest niekiedy bardzo trudne i mam nadzieję, że ta notatka skróci tę drogę tym, którzy borykają się - może jeszcze nie do końca świadomie - z tym samym problemem, niezidentyfikowanym łupieżem.

O szkodliwości cocamidopropyl betaine pisała również Pepa i Kasiorra.


Trzymajcie się ciepło! Jaskółka


21 komentarzy:

  1. większość alergii była i jest związana z zanieczyszczeniami surowca, poczytaj tutaj: http://chemicaloftheday.squarespace.com/todays-chemical/2009/6/21/cocamidopropyl-betaine.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki to ma związek? Odkąd obserwuję dokładnie to, co stosuję, każdy produkt z Cocamidopropyl betaine powoduje u mnie reakcję alergiczną, niezależnie czy występuje z SLS czy bez. Nawet ukochane przeze mnie szampony z Planety Organici, chociaż nie wywołują stricte łupieżu czy swędzenia, nie pozwalają mojej głowie dojść do siebie po kontakcie z Babydreamem, przez co jednorazowe zastosowanie szamponu z "koką..." wywołuje u mnie natychmiastowy łupież, który nie chce przejść.

      Usuń
    2. Ja ostatnio byłam u teściowej i zapomnaiłam zabrać swojego szamponu (odlewam sobie Nama Rupę do mniejsze buteleczki i zabieram z sobą wszędzie), musiałam umyć włosy szamponem z Avonu. Od razu dostałam łupieżu!

      Usuń
    3. Pewnie jest to związane z tym, że nasza skóra odzwyczaja się od koki, więc przy kontakcie jest mocniejsza reakcja ;/

      Usuń
  2. I mnie koka uczula. Co za podłe badziwie, które pojawia się w praktycznie każdym składzie szamponu...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myje glowe szamponami Barwa Ziołowa i tym podobnymi. niestety nie dla mnie 95% szamponow w sklepie. co ciekawe zazwyczaj jest to polaczenie SLS i CB, a juz nawet w polskim internecie piszą że to połączenie jest szkodliwe.... nie rozumiem tego... ale cóż, dobrze że są na rynku jeszcze stare, dobre, polskie szampony Familijne ;) a w razie czego można przyzwyczaić włosy do mycia mydłem, są nawet specjalne szampony w kostce, po które pewnie niebawem sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myłam przez dwa dni u chłopaka Barwą Pokrzywową, swędzi strasznie :(

      Usuń
    2. W Barwie jest Lauramidopropyl Betaine. Z tego co wyczytałam w tych publikacjach, to jest to pochodna Cocamidoropyl Betaine, więc właściwie też może nas uczulać.

      Usuń
    3. W pokrzywowej jest koka, sprawdzałam :/

      Usuń
  4. Mnie nie uczula, mojego męża na szczęście też, ale ja z kolei czytałam, że mimo iż składnik jest naturalnym odpowiednikiem SLS działanie ma właściwie takie samo i nie ma między nimi większej różnicy. Ergo, nie ma większego sensu zamieniać szamponów z SLS na taki z Cocamidopropyl betaine. Nie wiem czy to do końca prawda, ale ilość sprzecznych informacji na takie tematy okropnie mnie wkurza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, tego nie wiedziałam! A to bardzo ciekawe, bo sam SLS nie działa na mnie tak inwazyjnie...

      Usuń
  5. Świetnie, że o tym napisałaś! Mnie ten temat strasznie bulwersuje i nie mogę zrozumieć dlaczego pakują cocamidoropyl betaine dosłownie do wszystkiego! Wśród samych tylko blogerek jest wiele osób, które są na ten składnik uczulone. Gdybym nie prowadziła tego bloga pewnie w życiu bym się nie dowiedziała co mi jest. Chodziłabym do dermatologów, tychologów, wydawała fortunę na preparaty przeciwłupieżowe i wypadłaby mi już połowa włosów (po szamponach z CAPB wypadają jak po chemioterapii). Wystarczyło tylko zmienić szampon. Nie pamiętam, żebym wcześniej miała problemy z łupieżem. Raz ponoć miałam łupież gdy byłam mała i mama umyła mi głowę szamponem Johnson's Baby. Kiedyś nie było tego tyle w szamponach, ale od czasu nagonki na SLS "kokę" wciskają już wszędzie, pozmieniali wiele składów szamponów na "lepsze", "łagodniejsze". W efekcie w drogerii mogę kupić z 2-3 produkty, które nie wywołają uczulenia. Tylko, że szampony drogeryjne mają znowu dimetikon, który skleja mi włosy i sprawia, że są tępe w dotyku i szybciej się przetłuszczają. Znalezienie szamponu bez CAPB i dimethicone graniczy już z cudem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz się zastanówmy komu się chce stać przed tą półką i przeczesywać każdy skład. I czy jeśli już znajdziemy taki szampon będzie on dalej nas interesował, biorąc już pod uwagę resztę składu. Kupiłam sobie wczoraj szampon z Eubiony, zapłaciłam 35zł, ale myłam już głowę 2 razy i po umyciu włosy wreszcie nie swędziały. Swędzenie naturalnie później wróciło, ale jestem dobrej myśli :) Olej kokosowy mi pomoże!

      Usuń
  6. Kurcze widzę, że to nie jest wcale taka błaha sprawa! Bardzo dobrze, że o tym napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy post.. nigdy nie przywiązywałam do tego uwagi, ale widzę, że chyba muszę zacząć..

    OdpowiedzUsuń
  8. same ciekawostki u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Praktycznie na każdy składnik można mieć uczulenie lub innego rodzaju nietolerancję, trzeba się przede wszystkim uważnie obserwować i wybierać produkty, które u nas się sprawdzają. Ja z tym składnikiem nie mam zupełnie żadnych problemów, używam od dawna szamponów z nim i służą mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest tylko mój problem, wiele blogerek mówi o tym. Poza tym ogłoszenie go alergenem 2004 roku w USA powinno zwracać uwagę.
      Cieszę się, że nie masz problemu. Niemniej jednak jeśli dziewczyny mają problem ze skórą głowy, warto by wykluczyły reakcję alergiczną na cocamidopropyl betaine, nie uważasz?

      Usuń
  10. to jakich szamponów które nie uczulają szamponów dobrze jest używać ? mozesz podać przykłady które się u ciebie sprawdziły ?

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to dla mnie źródło motywacji ♥
Jeśli masz do mnie pytanie: ziele.jaskolcze@gmail.com

Disqus for Jaskółcze Ziele