Produkty z Organique co wpadają w moje łapki, to się nimi zachwycam. I chociaż peelingu do ciała za tę cenę sama bym sobie nie kupiła - na co dzień kręcę sobie peeling kawowy, który bardzo dobrze mi służy - to ogromnie się cieszę, że przyszedł do mnie sam, w Shinyboxie!
Dostajemy 200 g produktu zamkniętego w uroczym opakowaniu. Korzystanie z kosmetyków w takich opakowaniach to czysta przyjemność, można wprowadzić nutę luksusu do łazienki już za 40zł. Nakrętka, standardowo w przypadku Organique, jest metalowa, odkręcanie jej to bułka z masłem, nawet mokrymi rękoma.
Samo opakowanie stworzone jest z ciemnego plastiku, które chroni zawarte w produkcie oleje przed promieniami słonka, przez co produkt jest trwalszy.
Samo opakowanie stworzone jest z ciemnego plastiku, które chroni zawarte w produkcie oleje przed promieniami słonka, przez co produkt jest trwalszy.
Jest to peeling solny, więc nie zdziwi Was, że za ścieranie odpowiadają kryształki soli. Ważne jednak, że są to tylko kryształki soli, bez żadnych dodatków silikonowych kuleczek. Dzięki temu można regulować siłę peelingu: jeśli macie wrażliwszą skórę i peeling jest dla Was za ostry, wystarczy zmoczyć porządnie skórę wodą. Kryształki będą się powoli rozpuszczać, a Wy będziecie miały pełnie kontroli nad produktem :)
Kryształki soli zanurzone są w olejach: kokosowym, sojowym i shea. Wszystkie te oleje są w postaci płynnej - olej sojowy trzyma wszystko w ryzach - dzięki czemu produkt świetnie się rozprowadza po skórze i pięknie ją natłuszcza.
Oleje mogą tworzyć warstwę na powierzchni produktu, jest to zupełnie naturalny proces zapobiegający wysychaniu. Jeśli warstwa jest duża, wystarczy produkt zamieszać i już jest gotowy do ponownego użytku.
Oleje mogą tworzyć warstwę na powierzchni produktu, jest to zupełnie naturalny proces zapobiegający wysychaniu. Jeśli warstwa jest duża, wystarczy produkt zamieszać i już jest gotowy do ponownego użytku.
Sól, olej sojowy, Ethylhexyl Cocoate (ester kwasów tłuszczowych oleju kokosowego, emolient tłusty), Cetearyl Alcohol (emolient tłusty), olej kokosowy, wosk pszczeli, masło shea, Parfum, Tocopherol (witamina E)
Skład krótki, naturalny, wzbogacony o dwa składniki chemiczne - ale ja zawsze powtarzam, że odrobina chemii nigdy nie jest zła, byleby była dodana przemyślanie (sama z resztą idę na chemię kosmetyczną, byłabym więc hipokrytką, gdybym myślała inaczej :)). Tutaj te składniki są emolientami, które pomagają porządnie natłuścić naszą skórę i nie pozwalają wodzie z niej odparować.
Oprócz tego mamy w produkcie wspomniane oleje w całkiem sporej ilości, wosk pszczeli, który jest świetny w natłuszczaniu skóry, kompozycję zapachową - naprawdę świetną, ktoś odwalił kawał dobrej roboty; produkt pachnie słodko, ale w ten piękny, stonowany sposób, trochę jak pyszne słodycze - i witaminę E w roli konserwantu. Dlatego produkt należy zużyć w ciągu trzech miesięcy od otwarcia!
Najważniejszym składnikiem tego peelingu, odpowiadającym za całe jego działanie jest sól. Oczywiście głównym jej zadaniem jest zdarcie z naszego ciałka zrogowaciałego naskórka, ale w tym przypadku ma ona znacznie większą rolę! Sól otwiera również nasze pory, dzięki czemu oleje zawarte w produkcie dostają się znacznie głębiej, nawilżenie utrzyma się dłużej. Dodatkowo sól zawsze trochę pomaga naszemu metabolizmowi i świetnie przygotowuje ciałko do dalszych etapów pielęgnacji. Taka mała przewaga peelingów solnych nad cukrowymi :)
Od siebie ogromnie polecam kąpiele z solą morską!
Stosując peeling, można się w nim zakochać. Umila kąpiel, sprawia idealne warunki do domowego spa, rozpieszcza zapachem. Do tego nie trzeba ze skórą się bawić, peeling co prawda świetnie przygotowuje ciałko do dalszych zabiegów, ale oleje w nim zawarte skutecznie tę jego własność wykorzystują, nie musimy już palcem kiwać w stronę nawilżenia. Ale, ale... jeśli chodzi o mnie osobiście, peeling jest za słaby. Lubię mocne zdzieranie na ciele, kawa dodatkowo świetnie służy moim udom, oleje, które zawsze do mojego domowego peelingu dodaje spokojnie mogą stanąć obok tych od Organique. Mogę jedynie po tym doświadczeniu udoskonalić swoją recepturę, dodając odrobinę soli, by wykorzystać jej działanie drenujące. I olejki eteryczne dla zapachu, a co :)
Podsumowują, peeling świetny, ale jako prezent, nie samodzielny zakup. Szkoda mi 40zł, gdy w domku mogę przyrządzić sobie identyczne cacko, lecąc sporo po kosztach.