30 maj 2014

13 kobitek zamknięto w jednym pomieszczeniu...

... z wyjściem na ogródek, co by można było odetchnąć :) Trzeba czasem złapać tchu, gdy tyle wspaniałości się ogląda. Mowa o zeszło sobotnim spotkaniu blogerek w Gliwicach, organizowanym przez kochaną Gosię i równie kochaną Anetkę :*


Takie uśmiechnięte buźki mnie przywitały, gdy przeszłam przez próg restauracji Zeppelin. Swoją drogą świetnie urządzone miejsce, z odrębną salą dla nas - z lustrem, by kontrolować czy wszystko na miejscu :) Jak już wspomniałam, sala była połączona z ogródkiem, na którym pewnie siedziałybyśmy bez przerwy, gdyby nie kapryśna pogoda.

W spotkaniu brało udział 13 piękności :)

i Jaskółka :)

Dziewczyny urządziły dla nas specjalny wymiankowy stolik, na który każdy z nas co chwila spoglądała. Nasz zapał został trochę stłumiony przez organizatorki pysznym ciachem z lodami i bitą śmietaną podanym razem z kawką, także dałyśmy się przekonać na przełożenie wymiankowego szaleństwa na nieco później. Jednak gdy już do niego doszło... :)



Sięganie przez stół, rozpychanie łokciami, wyrywanie włosów... Nic z tych rzeczy! Zadawałyśmy sobie nawzajem pytania odnośnie kosmetyków, poplotkowałyśmy i zabrałyśmy niezłe cudeńka do domku :)

Następnie do głosu doszła Cholera Naczelna, tudzież Dominika, która pokazała nam, jak kręcić włosy na chustę. Gdy tylko to usłyszałam, byłam zachwycona. Dobrze wiecie, jak uwielbiam wszelaki skręt i jak bardzo denerwuje mnie to, że mój gdzieś zniknął w czeluściach zapomnienia... Dominika wyszła do mnie z szansą noszenia skrętu codziennie, bez katowania włosów.

Swoje czary pokazała nam na trzech wolontariuszkach - uroczej blondwłosej Kasi, która przyszła z upięciem już na spotkanie i mogłyśmy oglądać efekt pięknych loczków, pięknej kruczoczarnej Ani, której powstałe pin upowe upięcie niesamowicie pasowało oraz na rudowłosej Jaskółce (nie byłabym sobą, gdybym się nie zgłosiła do cudnych loczków :)).






Za pomocą Agnieszki na moich włosach została nakręcona nie tylko chusta, ale również krótki filmik instruktażowy :) Ale oczywiście jest to na razie zbyt wielka filozofia dla mnie, by go tutaj wrzucić. Jak wpadnę na to, co i jak to dam Wam znać :) Dodatkowo u Cholery macie rozpisane krok po kroku co robić, o tutaj!

Kochana Agnieszka wrzuciła filmik na Youtube! Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam Was tutaj :)

A tak to wyglądało u mnie na drugi dzień...


Zaspana, z nieumytymi ząbkami i jeszcze bez śniadania, ale już szczęśliwa z loków :)

Następnym punktem programu były odwiedziny Pani Moniki Niemiec ze sklepu MiG, w którym bielizna jest dobierana w sposób jak najbardziej profesjonalny. Sama Pani Monika jest niezwykle sympatyczną, ale i niezwykle wykwalifikowaną brafitterką. Jej obecność wywołała dyskusję, która nie miała końca, zasypywałyśmy Panią Monikę ogromem pytań, a ta spokojnie nam wszystko tłumaczyła. Na poprzednim spotkaniu w Rybniku również odwiedziły nas brafitterki i na podstawie ich wypowiedzi "dobrałam" sobie sama biustonosz, ale po wykładzie Pani Moniki wychodzi na to, że znów nie do końca wszystko mi leży. Z chęcią oddam się w ręce Pani Moniki w jej salonie, gdy tylko znajdę trochę czasu.

Ale jak to w przypadku cycków bywa, było też mnóstwo śmiechu, szczególnie gdy oglądałyśmy różnych rozmiarów staniki. Miałyśmy za zadanie odgadnąć rozmiar miseczki i chociaż nam ciężko to wychodziło, pomogło nam bystre oko mężczyzn siedzących w loży VIPów :)





Gdy Pani Monika już nas opuściła, miałyśmy czas już tylko dla siebie. Ploteczki, rozmowy o kosmetykach, mały konkurs na temat rzęs... i upominki, których miało nie być! Dziewczyny już dzień przed spotkaniem sygnalizowały nam, że przyda się wielka torba, ale i tak wszystkie byłyśmy pod ogromnym wrażeniem ich zaangażowania - szczególnie dlatego, że spotkanie miały być bezprezentowe. Dobrze, że miałam szofera :)




Mnóstwo uśmiechów, bo świetnie się bawiłyśmy!

Ale co najważniejsze, w ramach spotkania postanowiłyśmy pomóc dzieciakom ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Zbierałyśmy głównie artykuły plastyczne, ale jako tegoroczna maturzystka musiałam dorzucić również kilka pluszaków (z pomocą reszty klasy :)), w końcu wejście w dorosłość...

Efekt naszych starań wyglądał tak:


Jeszcze obowiązkowy rzut oka na naszych licznych sponsorów:


Dziękuje wszystkim dziewczynom za cudownie spędzone chwile! Tym co siedziały blisko, tym z daleka również :) Najbardziej dziękuję organizatorkom, za to, że mogłam uczestniczyć w spotkanku, jak i za ciepły uśmiech od początku po sam koniec :)

Pozdrawiam ciepło! Jaskółka


Disqus for Jaskółcze Ziele