21 wrz 2014

Druga szansa dla henny irańskiej - dała radę?

Pamiętacie, jak narzekałam na hennę irańską po jej pierwszym użyciu? Sama w sobie jakaś taka nie zmielona porządnie, ziarenka henny osypywały mi się w trakcie hennowania i wypadały z czepka, ciężko było ją wypłukać z włosów, 50g wystarczyło mi ledwo na odrosty, gdzie normalnie przy hennie Khadi starcza na całą długość i w końcu efekt, choć ciekawy - trochę jakby wiśnia - to potwornie krótkotrwały! A ja w przypływie chwili oczywiście kupiłam dwa opakowania!

Stwierdziłam, raz kozie śmierć, są jeszcze wakacje (pomyślała Jaskółka na początku września, hihi!), a i tak włosy pohennować muszę. Najwyżej dokupię Khadi i poprawię. Podeszłam do henny irańśkiej po raz drugi, zmieniając nieco to i owo.


Co zmieniłam?

Po pierwsze nie wykorzystałam samej henny. Dodałam pół łyżki amli i łyżkę mieszanki z Hesha "Maka" - gdzie również amla jest, ale też kilka innych ciekawych indyjskich ziół, w tym nawet tytułowa maka.


Po drugie, zalałam hennę dużą ilością wody, porządnie rozmieszałam (mam wrażenie, że ta irańska to taka henna instant, zalejesz i już właściwie gotowe, prawie nie ma grudek) i odstawiłam na kilka godzin. Miałam nadzieję, że stanie się z nią to, co z Khadi - zgęstnieje i zbrunatnieje. Tak właściwie to trochę zrudziała, ale właściwie dalej pozostała płynna.


Po trzecie, trzymałam hennę na głowie dwie godziny, nie jak standardowo - godzinę. Wypróbowałam to na hennie Khadi po powrocie z Bułgarii, gdzie moje końce nabrały już całkiem złotych refleksów. Po tej pierwszej próbie oczekiwałam głębszego koloru, w tym bardziej czerwonego.

Henna z dodatkami starczyła mi na 3/4 długości włosów, z czym już nie mam problemu, bo i tak rzadko hennuję końcówki. Staram się zatrzeć granicę koloru pomiędzy włosami farbowanymi wcześniej farbami chemicznymi, a tymi traktowanymi już tylko henną, przy okazji dążę do delikatnego efektu ombre - sombre się to teraz nazywa, prawda?

I oto macie efekt, włosy trzy dni po hennowaniu (hennowanie miało miejsce 3 września).


Na zdjęciu po lewej widać, że udało mi się zręcznie ukryć przejście. Z efektu byłam zadowolona, pomimo tego, że wyszły jaśniejsze, niż się spodziewałam (zapamiętać, nie dodawać amli do mieszanki, jeśli nie chce się rudości!). Były też trochę przesuszone, pewnie z powodu takiej ilości ziół trzymanej na głowie przez dwie godziny. Jednak dwa olejowania (nowym sposobem, ale o tym nie dzisiaj!) i wróciły do normy. Na drugim zdjęciu, zrobionym dzisiaj - czyli dokładnie 18 dni po hennowaniu - widać, że henna się trochę wypłukała z górnej partii, ale dalej to przejście nie rzuca się w oczy, tym bardziej, że z reguły noszę włosy związane :) A jak mi się jeszcze włosy pofalują, jak na pierwszym zdjęciu to już nie ma się czym przejmować :)

Jednak jest jedno ale... Henna wypłukuje się z odrostów, przez co już teraz mam co zahennować. Mają one inny odcień niż rosnący nowy, "świeży" odrost, bardziej złote refleksy mają, jednak jeśli się przyjrzeć to go widać.

Podsumowując, gdy dobrze się do henny irańskiej podejdzie, można osiągnąć fajny, trwały efekt. Jednak nie na odrostach. Jest to fajna alternatywa dla odświeżenia koloru, tym bardziej, że jest ona tania - obecnie 9zł na Triny.pl za 50g. Taka szamponetka w świecie henny :)

Czy kupię ponownie? Pewnie tak, właśnie w celu odświeżenia koloru po kosztach. Henna to jednak droga zabawa, więc taka tańsza alternatywa, z którą po mękach można dojść do jakiegoś konsensusu, jest fajnym pomysłem, gdy akurat nie mamy pod ręką 30zł na farbę.

A jeśli chodzi o trwalszą koloryzację... Mam ochotę na Sante i pewnie następne hennowanie przypadnie tej farbie roślinnej. Muszę się tylko zdecydować czy chcę czerwień czy ognistą czerwień :):):)

Trzymajcie się ciepło! Jaskółka

11 komentarzy:

  1. Też się zastanawiam nad Sante, albo Color&Soin bo akurat do niej mam łatwy dostęp. Ale tam nie ma pięknej rudości... za to w Sante jest! Piękny masz kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Sante jest ruda rudość czy bardziej czerwonawa? :)

      Usuń
  2. O Sante słyszałam wiele dobrego, także chętnie poczytam, jeżeli zdecydujesz się wypróbować.
    Mi marzy się jaśniutki rudy uzyskany henną, ale niestety nie udało mi się jeszcze znaleźć takiego połączenia, które pomogłoby mi taki efekt uzyskać.

    Czekam na nowy sposób olejowania włosów :)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz uzyskać jaśniejszy odcień po hennie, użyj tej z amlą i jatrophą i dodaj do niej soku z cytryny :) Tak wyglądało moje pierwsze hennowanie, po którym klęłam niemiłosiernie, bo wyszłam ryża :)

      Usuń
    2. Już próbowałam, ale był to zbyt intensywny kolor jak dla mnie. Mimo wszystko dziękuję :)

      Usuń
    3. Wiesz co, generalnie henna jest bardzo intensywna przez pierwszy tydzień. Zawsze możesz próbować trzymać tylko pół godziny :) Ale wtedy i kolor szybciej się będzie wypłukiwać.

      Usuń
  3. Moim zdaniem bardzo ciekawy efekt, z tym że masz przepiękne włosy, a to też pewnie robi swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz piękny kolor włosów!!!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to dla mnie źródło motywacji ♥
Jeśli masz do mnie pytanie: ziele.jaskolcze@gmail.com

Disqus for Jaskółcze Ziele