Jednak na tym nasza wiedza na temat tego oleju się kończy, słoiczek leży w łazience i czeka na następne olejowanie czy aromatyczny masaż ciała. A może by tak go przenieść do kuchni?
Dlaczego warto? Jest zdrowy i można na nim nieźle stracić na wadze. Olej kokosowy ciężko jest przerobić na tkankę tłuszczową, nie odkłada nam się w organizmie. Z powodzeniem może nam zastąpić masło, oliwę czy też olej do smażenia. Zastępując inne oleje kokosowym możemy stracić nawet do 0,5 kg tygodniowo - oczywiście trzymając zdrową dietę.
Zawiera kwasy tłuszczowe o łańcuchach średniej długości, dzięki czemu łatwiej przekształcić je w czystą energię. Ponadto sam w sobie potrafi przyspieszyć metabolizm, dzięki czemu łatwiej idzie nam spalanie odłożonej już tkanki tłuszczowej. Taka poprawa przemiany materii przyniesie nam dodatkowo więcej energii w ciągu dnia oraz zwiększy odporność.
Nazywany jest naturalnym antybiotykiem, ponieważ w połowie składa się z kwasu laurynowego. W tak dużych ilościach możemy znaleźć go tylko przy maminym cycku :) Kwas laurynowy działa bakterio- i wirusobójczo, jednak w jakiś magiczny sposób nasze bakterie w jelicie grubym zostawia w spokoju. Możemy się dzięki niemu pozbyć trądziku - chociaż smarowania twarzy olejem kokosowym nie polecam, jak wspomniałam wcześniej może być komedogenny (zaopatrzcie się w mydło Aleppo!), pozbędziemy się opryszczki, podobno nawet Helicobacter Pylori, odpowiedzialną częściowo za wrzody żołądka. Wpadłam również na informację, że regularne jego spożywanie potrafi zmniejszyć stężenie wirusa HIV we krwi, jednak nie wiem czy ma aż tak cudowne moce - zostawiam to do indywidualnego rozpatrzenia.
Może nam również delikatnie wybielić zęby w trakcie stosowania ssania tego oleju - ssiemy olej przez 5-15 minut, a następnie olej wypluwamy. Toksyny zawarte w naszym organizmie przedostają się przez naczynia krwionośne w naszej jamie ustnej do ssanego oleju. No i przy okazji ząbki coraz ładniejsze :)
Szukając dla Was informacji na temat tegoż oleju, spotkałam się, ku mojemu zdziwieniu, z informacjami, że olej ten nie jest do końca taki zdrowy, jakim go malują. Głównym argumentem przeciwko olejowi była duża zawartość - nawet do 90% w zależności od źródeł - nasyconych kwasów tłuszczowych, w tym właśnie wspomniany wcześniej laurynowy. Nasycone kwasy tłuszczowe nasz organizm potrafi wytworzyć sobie sam, dlatego powinniśmy mu dostarczać głównie nienasyconych - i tutaj zwracam szczególną uwagę. W nadmiarze wszystko potrafi zaszkodzić, nie możemy się skupić jedynie na jednym produkcie w naszym żywieniu. Niektórzy w sieci twierdzą, że olej kokosowy, właśnie dzięki takiemu wysokiemu procentowi składowemu tłuszczy nasyconych może prowadzić do miażdżycy i zawałów serca, gdzie indziej znowu czytamy, że olej ten chroni nas przed tymi dolegliwościami. Nigdzie nie ani jedno, ani drugie nie było udowodnione czarno na białym, więc taką informację po prostu Wam przedstawiam i pozostawiam własnemu osądowi.
Osobiście twierdzę, że przy zbilansowanej diecie, w której olejem kokosowym zastąpimy sobie masło i olej do smażenia, a dodatkowo zaopatrzymy się w np. olej lniany czy oliwę w sałatkach, to olej kokosowy przyniesie nam jedynie korzyści. I niesamowite walory smakowe! :)
Kto z Was dołączył olej kokosowy do swojej diety?
Ja stosuję ten olej w kuchni np. Do smażenia naleśników lub do indyjskich potraw. W Indiach jest to jeden z bardzo tanich i popularnych w kuchni olei (i oczywiście na włosy też :)).
OdpowiedzUsuńJeśli robimy masalę lub inną ostrą potrawę i wyjdzie nam zbyt ostra - wystarczy dodać do niej łyżkę oleju kokosowego i od razu straci trochę ostrości.
Fajny trik z osłabieniem ostrości, sama bardzo lubię taką kuchnię, więc przyda się bardzo. Chociaż jak na razie korzystam z gotowych past w oleju, które sprowadzamy od cioci z Anglii, u nas dostępne są tylko sosy tych firm...
Usuńmam sporo oleju kokosowego, ale nigdy jeszcze go nie jadlam ;) muszę wyprobowac, aczkolwiek nie sadze zebym wprowadzila go na stale do kuchni... wlasnie przez te nasycone kwasy tluszczowe. na cos pomaga, a na cos innego szkodzi... jak ze wszystkim. ale od czasu do czasu moze to byc ciekawe urozmaicenie. dla mnie to twarzy jest idealny :)
OdpowiedzUsuńWiele artykułów mówi, że roślinne nasycone oleje nie działają tak jak zwierzęce. Ja łącze kokosowy z oliwą i jest mi z tym dobrze. U mnie na twarzy się nie sprawdza, za to jego braciszek olej monoi jak najbardziej :)
UsuńKiedyś gdzieś przeczytałam, że dobrze smakuje jajecznica na oleju kokosowym - zrobiłam raz i w życiu nie chcę znać innej :) Pycha! Polecam!!
OdpowiedzUsuńSpróbowałam! Cudeńko, lepsze niż na masełku! Dziękuję :):):)
UsuńCiekawe... dzięki za posta :)
OdpowiedzUsuńDla mnie to mój ulubiony olej w kuchni :)
OdpowiedzUsuń