Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopy. Pokaż wszystkie posty

25 sie 2015

Arganowy krem dla zmęczonych stóp | Planeta Organica

Gdzie się słońce podziało? Szaro buro się za oknem zrobiło, a przecież to wciąż jeszcze wakacje! U Was też tak brzydko czy macie szczęście i cieszycie się słoneczkiem?

Jeśli słońca Wam brak, możemy się przenieść do Afryki, skąd pochodzi dzisiejszy bohater - arganowy krem do stóp z serii afrykańskiej Planeta Organica.


Tubka wykonana jest z miękkiego plastiku, która po każdej aplikacji wsysa trochę powietrza z powrotem. Wieczko jest solidne, z mokrymi rękoma mam trochę problemów z jego otwarciem - ale zawsze obok mam swojego bohatera Tośka :)

Etykieta jest przepiękna, nawiązująca do afrykańskich elementów - cała afrykańska seria wygląda pięknie i cieszy oko.

Zapach produktu jest raczej klasyczny, jak większość kremów tego rodzaju, nie wyróżniający się niczym szczególnym - przyjemny, kremowy, delikatny a jednocześnie łatwy do zapomnienia.

Konsystencja jest bardzo treściwa, ale jednocześnie kremowa. Wchłania się powoli, dlatego sięgam po niego gdy mam ochotę na masaż stópek - i z reguły uśmiecham się wtedy do Tośka :) Krem nadaje fajnego poślizgu i można się porządnie zrelaksować.

Woda z dodatkiem oleju arganowego, ekstrakt z liści opuncji, ekstrakt z goździków, panthenol, Sodium Stearoyl Glutamate (emulgator pochodzenia naturalnego), guma ksantanowa, kwas cytrynowy, alkohol benzylowy, kwas benzoesowy, kwas sorbinowy, zapach.

Skład jest prosty i przyjazny. Olej arganowy odżywi naszą skórę, ekstrakt z opuncji będzie chronił przed nadmiernym wysuszeniem skóry i za sprawą witaminy E zapobiegnie jej przedwczesnemu starzeniu się. Goździk ma działanie rozgrzewające, antyseptyczne i przeciwbólowe.


Krem jest przyjemny, ale mimo wszystko bardzo lekki. Nie dostarcza zbyt wielkiego nawilżenia, przez co moje pięty pomimo jego użytkowania ciągle pozostają suche. Świetnie się sprawdza po domowym SPA stópkowym, ponieważ po silnej dawce odżywienia, odpowiednio wmasowany daje uczucie lekkości.

Świetnie się sprawdza w przypadku zmęczonych stópek. Przynosi ulgę - szczególnie w połączeniu z masażem - i trochę odświeżenia. Nie usuwa jednak uczucia ciężkości, a znam produkty, które świetnie sprawdzają się w tej materii.

Jestem trochę zawiedziona tym produktem. W zasadzie powoli nawet serią afrykańską, gdyż jest to już drugi produkt z tej serii, który mnie zawodzi.

Miałyście do czynienia z serią afrykańską Planety Organici? Znalazłyście w niej jakiś przyjemny produkt?


Trzymajcie się ciepło! Jaskółka


18 lip 2015

Dbamy o stopy! | Domowe SPA

Nie wyobrażam sobie w taką pogodę, jak ta, chodzić w trampkach, chociaż to właśnie one towarzyszą mi na co dzień przez większą część roku. Przerzucenie się na lżejsze obuwie, sandałki, klapeczki czy japonki wymaga od nas staranniejszego zadbania o stópki. Malujemy paznokcie na rozmaite kolory, nacieramy je rajstopami w sprayu lub olejkami z świetlistymi drobinkami, by lepiej się prezentowały - ale tak jak w przypadku całej reszty naszego ciała, podstawą ich ładnego wyglądu jest odpowiednia pielęgnacja. Nie tylko tydzień przed urlopem, a przez cały rok, bez wyjątku. W końcu bardziej formalna okazja może nam wypaść zupełnie nieoczekiwanie i może się okazać, że jedyne eleganckie buty, jakie macie pod ręką, to te odsłaniające pięty i paznokcie. A uwierzcie mi, zdecydowanie bardziej chciałybyście poświęcić ten czas na perfekcyjną fryzurę czy makijaż, a nie na szorowaniu stóp pumeksem czy malowaniu paznokci.

Poza tym, odpowiednio zadbane stópki dodają nam pewności siebie! Taka już nasza kobieca natura :)

Dzisiaj pokażę Wam w jaki sposób ja dbam o moje stopy. Jest to przepis na króciutkie domowe SPA, które możecie przygotować w mniej niż 5 minut, podczas oglądania ulubionego filmu, serialu lub czytania książki. Odżywi stópki, ale przede wszystkim pomoże Wam się zrelaksować, przez co pielęgnacja stóp stanie się dla Was nie obowiązkiem, a przyjemnością!


Potrzebujemy:

  • miskę ciepłej wody
  • 1 cytrynę
  • 1 szklakę mleka
  • 1 łyżeczkę ulubionego oleju lub masła (u mnie olej babasu)
  • 10 kropli olejku eterycznego (u mnie rozmarynowy)

Mleko jest moim ulubionym dodatkiem do kąpieli, niezależnie czy w kąpieli biorą udział stopy, ręce czy całe ciało. Jest mocno odżywcze i przyjemnie zmiękcza skórę.
Cytryna delikatnie wybiela przebarwienia i skórne, i te na paznokciach. Jest również bogata w przeciwutleniacze i odświeża skórę.
Olej babasu używam zawsze, gdy moja skóra potrzebuje silnego odżywienia. Jest to olej, który, pomimo konsystencji masła, bardzo szybko się wchłania, więc idealnie nada się do pielęgnacji stópek - nie pozostawi nam nieprzyjemnego tłustego filmu na skórze.
Olejek rozmarynowy to mój ulubiony dodatek do kąpieli stópek. Pobudza krążenie krwi i limfy, przez co niweluje uczucie ciężkości i świetnie odświeża stopy. Do tego przepięknie pachnie :)


Wykonanie jest banalnie proste! Wlewamy lekko podgrzane mleczko do miski z wodą...


... dodajemy pokrojoną w plastry cytrynę...


... 10 kropel naszego olejku eterycznego...


... i łyżeczkę oleju. W przypadku maseł możecie najpierw rozpuścić je w mleku. W moim przypadku nie było to koniecznie, dzisiaj było tak gorąco, że olej babasu topił mi się już na łyżce!

Pozostało nam nic innego jak moczyć stópki w naszej miksturce! W ruch może pójść szczotka, pumeks lub książka, w zależności od potrzeb :)


Mleko skoagulowało w kontakcie z sokiem z cytryny, jednak zupełnie nie odbiera mu to właściwości odżywczych.


Po 15 minutach (lub gdy wyrwiecie się z zapierającej dech w piersiach historii...) możemy już wyciągnąć stópki. Nie wycierajcie ich od razu w ręcznik! Pomasujcie stópki, by poprawić ukrwienie i by resztka oleju wchłonęła się w skórę. Przyznam się Wam, że jest to moja ulubiona część tego rytuału.


Na zakończenie, wystarczy sięgnąć po ulubiony krem do stóp - u mnie jest to Planeta Organica w wersji Afryka, usuwający ciężkość i zmęczenie. Będzie dużo przyjemniej, jeśli poprosicie o masaż swoją drugą połówkę. Jest to mój ulubiony rodzaj masażu i sama często podsuwam stópki Tośkowi pod rączki :) Dzięki temu SPA będzie jeszcze bardziej relaksujące i z wytęsknieniem będziecie wyczekiwać następnego!

Jeśli będziecie w tym regularne, taki rytuał wystarcza przyrządzać raz na dwa tygodnie. Ale uważajcie, jest to mocno uzależniające!

Trzymajcie się ciepło! Jaskółka


Disqus for Jaskółcze Ziele